Niniejsza strona objaśnia moje radykalne stanowisko w sprawie sztucznej inteligencji, czyli SI – wyrażam jawny sprzeciw rewolucji AI, a w wykorzystywaniu tej technologii widzę jedynie ogromne zagrożenie dla rozwoju gatunku ludzkiego, podobnie zresztą jak sam “ojciec AI”, Geoffrey Hilton, czy nasz wybitny polski fizyk Andrzej Dragan. Sztuczna inteligencja w marketingu i muzyce – bo na tych znajomych mi obszarach się skupię – sabotuje tak naprawdę wysiłki osób i organizacji działających w tych branżach. Tak, dobrze czytasz. Nie wspiera ich, a je sabotuje. Dlaczego? To już wyjaśniam poniżej. Zapraszam do trudnej, otwierającej oczy lektury.

[FOR ENGLISH SPEAKERS]: Feel free to translate it – you won’t get the absolute full vibe of my lyric manifesto (which is sad, because I write my best lyrics in my native language, of course… 🫥), but the essence will remain.

Prawda na temat treści AI, czyli jak produkować więcej papki i zrównać się z konkurencją

Sztuczna inteligencja odebrała mi pracę, z której byłam w stanie spokojnie się utrzymywać. Gdy narzędzia AI zaczęły pisać więcej tekstów w krótszym czasie, popyt na usługi copywriterskie drastycznie spadł, a na stanowiskach związanych z marketingiem, zaczęto oczekiwać nie kreatywności, czy dobrej jakości pracy, a… biegłości w klepaniu promptów i byciu od wszystkiego i niczego (kim i tak zawsze byłam, jak widać w moim Universe, które SAMODZIELNIE od A do Z prowadzę)

Ludzie, którym zależy jedynie na korzyściach, jakie daje używanie AI, zapomnieli, że sztuczna inteligencja pracuje w oparciu o dane zgromadzone w swoich bazach. Oznacza to, że sama w sobie nie jest kreatywna, nie potrafi napisać czy wygenerować niczego nowego i wszystko, co tworzy, to mniej lub bardziej udane “mieszanki” treści, grafik lub multimediów, które ktoś już kiedyś udostępnił, a SI je jedynie… ukradło.

Sztuczna inteligencja nie potrafiłaby stworzyć Arii, rozszerzenia jej akronimu, Ariadny oraz całej tej gęsto utkanej sieci znaczeń S.Ł.ów w moim Universe. Sama zresztą zastosowałam ją nie tylko dlatego, że zawsze byłam szalenie kreatywna, ale też po to, by udowodnić zakochanym w AI ludziom, że to, co robi SI, jest co najwyżej poprawne, lecz na pewno nie unikalne, ani też “dobre”.

Jeśli więc stawiacie ilość miernych treści, grafik czy multimediów ponad ich
jakość
proszę bardzo, wracajcie do klepania swoich promptów i zrównywania się z konkurencją, od której już niedługo nie będzie was kompletnie NIC odróżniać. Choć nie wiem, czy będziecie chcieli dalej to robić, gdy przeczytacie kolejny akapit…

Sztuczna inteligencja w marketingu – pasożyt w raju

Mało kto rozumie, że SI nie jest kreatywna. Jeszcze bardziej przykre jest chyba jednak to, że sztuczna inteligencja w marketingu odebrała… mózgi moim klientom i przedstawicielom branży.

Zachłyśnięci prędkością pracy narzędzi AI specjaliści, eksperci i właściciele różnych firm, dali się omamić do tego stopnia, że nie zauważyli, że korzystając z AI doprowadzają tylko do tego, że już niedługo… nie będą nikomu i do niczego potrzebni. Tak, kochani. Karmicie pasożyta.

Branża zaczęła promować tzw. GEO, czyli optymalizację treści pod silniki AI. Ja chcę wam powiedzieć wprost, że to droga donikąd. Oddawanie treści narzędziom SI jest sabotowaniem efektów, które chce się osiągnąć ich tworzeniem. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie jest banalnie prosta i nie wierzę, że tak wielu podobno inteligentnych ludzi nie potrafi sobie zdać z niej sprawy…

Słuchajcie… jeśli pędzący na łeb na szyję w tym zabieganym świecie użytkownik otrzyma odpowiedź na swoje pytanie w narzędziu, to czy będzie chciał je opuścić w poszukiwaniu “czegoś więcej”? Odpowiedź brzmi… NIE! Sam fakt, że AI zacytuje jakąś stronę, nie znaczy jeszcze, że ktokolwiek na nią wejdzie.

Robiąc to całe “GEO”, czyli pozwalając na to, by silniki AI skanowały wasze strony, karmicie modele językowe swoją wiedzą, rzemiosłem i doświadczeniem. Żywicie cyfrowego pasożyta, który przejmuje ruch i odcina was od realnych klientów – nie mówiąc już o tym, że uczy się dostarczania tym klientom tego, co sami chcecie im zaoferować, tylko dużo szybciej i taniej.

Rewolucja AI to droga do zagłady

Zauważcie, że AI już zaczęło “zastępować” (w cudzyS.Ł.owie, bo w marny sposób…) specjalistów od tworzenia treści, grafik, multimediów, programowania czy prostych czynności administracyjnych. Automatyzujemy niemal wszystko, zyskując na czasie, ale gdy jakiś system nie działa czy zacina się, jesteśmy sparaliżowani i “nie możemy nic zrobić”. Co więcej, zamiast rozwiązywać te problemy tak, jak w erze “przedsystemowej” potrafiliśmy sobie z nimi radzić, bezmyślnie kiwamy na to wszystko głowami, zrzucając winę na… system i to, że “nie działa” lub “tak karze”.

Otoczyliśmy się tą całą technologią do tego stopnia, że możemy już tylko pomarzyć o tym, że Pani z okienka w urzędzie przyjmie nas bez wydrukowanego wcześniej numerka z nadanym nam numerem seryjnym, a ekspedientka w sklepie będzie miała nam wydać resztę gotówki ze 100 czy 200 złotych. Zapomnieliśmy, jak to jest być ludźmi, kreatywnie rozwiązywać problemy i współpracować. Kiedy i jak to się stało, pytam?

Sztuczna inteligencja w muzyce – maszynka do mielenia artystów

Zanim przejdę do autorskiego wiersza-manifestu wyrażającego mój sprzeciw rewolucji AI, opowiem wam jeszcze, co SI robi muzykom i innym artystom. Przez generowane masowo utwory czy “obrazy” nie są oni w stanie przebić “ilościowo” tych, którzy za artystów się tylko uważają lub podają, bo nauczyli się “klepać prompty”, ale, nie wiem czy wiecie też, że

44% utworów, które obecnie słuchacie na Spotify, to ‘dzieła AI’ – stworzone na podstawie dzieł innych artystów, ukradzionych bez ich zgody i wiedzy oraz wynagrodzenia za ich wykorzystanie. Co jeszcze gorsze, utwory te… ZARABIAJĄ i stanowią konkurencję dla tych, które są tworzone przez prawdziwych artystów w ludzkim pocie czoła, z czystych emocji i przy poświęceniu mnóstwa czasu.

Co jeszcze bardziej tragiczne, każdy artysta udostępniający cokolwiek na YouTube czy Spotifytrenuje na swoich dziełach modele AI, bo taka jest polityka tych platform (wyjątek od reguły stanowi tu Bandcamp).

Oznacza to, że właściciele i zarządcy korporacyjnych platform AI okradają nie tylko przedsiębiorców, ale i wszystkich ludzi, którzy tworzą cokolwiek do Internetu. Nie pozwalajmy im dalej na to!

Zanim ktokolwiek podejmie próbę kwestionowania tego wszystkiego, nadmienię, że… Tak, wiem, że istnieją mechanizmy prawne, które pozwalają na ochronę przed eksploatacją przez AI. Bądźmy jednak realistami i zastanówmy się nad ich faktyczną skutecznością. Czy to, że ochronimy się przed eksploatacją przez roboty AI prawnie, gwarantuje nam jakąkolwiek ochronę? Nie.

Póki to, co robimy, jest przechowywane na zewnętrznych, korporacyjnych serwerach, nadal stanowi pożywkę dla SI. Co więcej, gdy wytwórnia padnie czy artyście “zejdzie się ze Świata” i “nie będzie już komu” bronić jego praw, możliwości eksploatacji całego jego dorobku zostaną natychmiast otwarte. Nie wiem, czemu tak wielu ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy i “jara” się Europejskim AI opt-outem, jakby dostał sztabkę złota. To jest typowa “kiełbasa wyborcza” i tak samo złudne zabezpieczenie, jak zabezpieczanie naszych pieniędzy na kontach bankowych.

Jak blokuje się prawdę

17.07.2026: Nie jestem w stanie nawet uświadamiać ludzi w tym fakcie, ponieważ Meta skutecznie blokuje komentarze i posty zawierające te informacje… Na dowód, screen z mojej dzisiejszej próby umieszczenia otrzeźwiającego komentarza na jednej z grup muzycznych na Fakes-.-book’u:

Oczywiście w “zobacz opinię” uzyskuję uzasadnienie, “Ten komentarz nie jest zgodny z zasadami grupy” (bzdura, znam te zasady). Tak naprawdę jednak… nie jest zgodny z… polityką Mety, która chce nas ze wszystkiego ograbiać w białych rękawiczkach. To jest chore!

To potrzebne S.Ł.owa

Nazywamy to wszystko rozwojem, ale tak naprawdę jest to przyspieszone dążenie do zagłady naszego gatunku – bo to AI i sterujące nią korporacje rozwijają się dzięki nam, a nie my dzięki AI.

Jak do tej pory nie zauważyłam, by AI wyręczyło mnie w tym, w czym rzeczywiście chciałabym być wyręczona. AI nie robi za mnie prania i nie szuka par skarpetek zaginionych w pralce, a to właśnie to mogłoby sprawić, że uznałabym ją za jakkolwiek przydatną.

Udaje za to “kreatywność”, bezczelnie kradnąc moje i wasze pomysły, realizacje i wiedzę, by wręczyć je chciwym i leniwym ludziom, którzy nie reprezentują nawet 1/10 mojej czy waszej gęstości.

Nie dawajmy “jej” a właściwie zarządzających nią podmiotom tej satysfakcji. Jeśli będziemy dalej podążać za tą pseudo rewolucją AI, sprawimy tylko, że już niedługo będziemy mieli na tym świecie tylko pustych jak bańka mydlana bilionerów mających wszystko i sterujących wszystkim oraz… prawdziwych ludzi, którzy nie będą mieli nic, bo SI ze wszystkiego ich ograbiła.

Liryczny manifest i sprzeciw rewolucji AI

Na koniec – chyba już tradycyjnie – mój autorski wiersz:

Ludzie zachwycają się tą całą SI,
na luzie otwierają jej prawie wszystkie drzwi;
wierzą, że spełniają dzięki niej swoje sny;
i… nie rozumieją, że zbliżają się dni,
w których ze wszystkich zgromadzonych danych
(ładnie powiedziane, raczej wykradanych…)
będzie w stanie złożyć taki mechanizm,
którym przejmie już całkiem kontrolę nad nami.

Już dzień w dzień walczymy z tymi systemami;
państw, prawa, zdrowotnym, czy algorytmami;
goniąc na oślep, za pustymi liczbami,
tańczymy tak, jak zagrane mamy.
Już ‘Wolność’ to tylko tytuł piosenki.
Już można ją kupić jedynie… za cyferki.
Już ludzkość zatraciła rozum swój wszelki
Teraz godny to głupiec, a pajac – ten “wielki”.

Już masy krążą jak chomik w kołowrotku
Byle do wypłaty czy byle do piątku
Stojąc dumnie w kolejnym plastikowym worku
Kupionym w TK Maxx na “promocji roku”
Już wielu nie widzi sensu własnej pracy
Bo SI wykonuje ją szybciej i “cacy”
Już Ci cwani, leniwi i chciwi maniacy
Sądzą, że mają wszystko podane na tacy 

Ludzie, otwórzcie błagam was oczy! 
Zanim was pasożyt całkiem zauroczy
Zróbcie to, jeszcze nie jest za późno.
Błagam… Obym nie pisała tego na próżno!

A tak naprawdę na koniec… wezwanie do Wolności

Zapraszam was również do zapoznania się z moją stroną Matrix Renegade
(w języku angielskim, ale możecie sobie szybciutko przetłumaczyć!) dotyczącą mojego wyjątkowo ‘szalonego’, a jednak sądzę, że bardzo realistycznego pomysłu na odsiecz tej chorej ‘rewolucji AI’.


2 responses to “Sztuczna inteligencja w marketingu i muzyce: sprzeciw rewolucji AI!”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *